Kaliber 44 to jest legenda!
Racja. Od tego się zaczęło.
Fajne są też lata 80 - to jest coś świetnego.
Lubię ten okres jeśli chodzi o rozwój rock'u i metalu, ale bardzo cenie sobie popowe utwory z tamtych lat. Jeśli ktoś oglądał Scarface albo grał w GTA Vice City (albo w III) - wie, co mam na myśli

To nie był plastikowy pop jak dzisiaj - nie twierdzę, że nie zdarzają się teraz fajne utwory - ale to już nie to. Brak im "życia".
Jak to ktoś kiedy powiedział SOAD jest w 60% metalowy
Poza balladami osobiście klasyfikuję ich jako metal alternatywny. Był taki okres, kiedy słuchałem ich nałogowo. Teraz to przeszło. Ale np. B.Y.O.B. czy I-E-A-I-A-I-O (chyba dobrze napisałem) mają wyjątkowo ostre jak na SOaD riffy.
Mogę się mylić, ale swego czasu Nightwish uznawany był za gothic metal.
Znów racja. Ale to były czasy pani Tarji. Teraz wydaje mi się, że brzmienie poszło w stronę rock'a - uwydatniono "bajkowe" klawisze, do tego subtelny wokal.
Chociaż jak dla mnie Nightwish nie jest w 100% metalowy (jeśli mieli byśmy się bawić w % ) to uznaje ich jako metal.
Ja też.
btw. polecam wam koncert Chrisa Botti'ego z Bostonu. W niektórych utworach zobaczycie Stinga i Stevena Tyler'a z Aerosmith. Na prawdę dobry kawał sztuki. Mnie najbardziej podobał się utwór I've Got You Under My Skin (Sinatry). Może źle się wyraziłem

Raczej najbardziej podobała mi się wokalistka. Co do utworów to najprzystępniejsze to Cryin', wspomniany wcześniej cover Sinatry, Shape Of My Heart. No i w sumei jeszcze Broken Vow.
@DOWN:
Omen lubię, Invaders Must Die jest całkiem całkiem.